Właśnie teraz jest najlepszy czas na gaz!

Jeśli myślisz, że gaz ziemny jest tylko dla zamożnych, to najwyższy czas zweryfikować opinię i przekonać się o jego zaletach. Najlepiej, gdy zrobisz to do 30 czerwca, bo jeśli do tego czasu podpiszesz umowę o przyłączenie do sieci, jeszcze tej zimy będziesz mógł skorzystać z jego niezaprzeczalnych  zalet. Jakich? Zapytaliśmy o to eksperta z firmy EWE – dostawcy gazu w naszym regionie –  który o gazie ziemnym wie wszystko.

Gdyby miał Pan wymienić cztery największe zalety gazu ziemnego, to byłyby to…

Dostępność, wygoda, oszczędność i czyste środowisko. W naszym regionie, ze względu na łatwy dostęp do sieci gazowej EWE, wybór gazu ziemnego, zamiast na przykład kominka czy poczciwego węgla, jest oczywistym i najlepszym rozwiązaniem. Nie bez powodu działki budowlane z dostępem do sieci gazowej uznawane są za lepsze i bardziej wartościowe – klienci po prostu doceniają dostęp do gazu, bo to źródło energii najbardziej korzystne i najmniej kłopotliwe w eksploatacji.

Na czym polega wygoda korzystania z gazu?

Najprościej mówiąc – na tym, że zawsze go mamy, nie musimy robić zapasów, nie zajmuje nam miejsca i możemy łatwo kontrolować jego zużycie. Pamiętajmy, że dom budujemy na wiele lat. Dziś może nam nie przeszkadzać dorzucanie opału, zamawianie węgla albo pamiętanie o uruchomieniu pieca, żeby wykąpać się w ciepłej wodzie. Ale za kilka- kilkanaście lat docenimy ten komfort, że wystarczy tylko ustawić termostat. Wygoda gazu ziemnego jest bezkonkurencyjna.

A ile za tę wygodę musimy zapłacić?

Przeważnie mniej niż się spodziewamy. Gaz niesłusznie uważany jest za stosunkowo drogie paliwo, a to nieprawda. By się o tym przekonać, wystarczy spotkać się z naszym doradcą, a on przeprowadzi bezpłatną kalkulację kosztów ogrzewania. Na wyliczenia mają wpływ takie czynniki jak  np. powierzchnia oraz stan techniczny budynku, ilość zamieszkujących osób , dlatego symulacja kosztów jest zawsze indywidualna.

A dodatkowo na gazie można łatwo zaoszczędzić – wystarczy zastosować parę naprawdę prostych zasad.

Co zrobić, żeby oszczędzić i nie marznąć?

Po pierwsze – nie przegrzewać, tylko ustawić w pomieszczeniach odpowiednią temperaturę na termostacie – nie za wysoką i nie za niską, lecz „w sam raz”. Inna będzie w ciasnej kuchni, a inna w przestronnym salonie. Odpowiednia temperatura to taka, która odpowiada nam, ale warto znać zalecane temperatury, i wtedy sprawdzić, czy są dla nas optymalne. Po drugie, dbajmy o instalację grzewczą. Na szczęście nie jest ona zbyt wymagająca. Zwykle wystarczy, gdy fachowiec raz w roku sprawdzi systemy grzewcze i w razie potrzeby wyczyści. Po trzecie – nie pozwólmy ciepłu uciekać.

Jak możemy kontrolować temperaturę i zużycie gazu, gdy nie ma nas w domu?

To jedna z najważniejszych zalet gazu ziemnego – programowanie oszczędności. Bo gaz, w przeciwieństwie do ogrzewania choćby drewnem, możemy sobie „zaprogramować”. Ustawiamy niską temperaturę, gdy nie ma nas w domu a podkręcamy ją kilkanaście minut przed powrotem z pracy czy ze szkoły, by na wejściu cieszyć się ciepłem. Teraz w najnowocześniejszych instalacjach możemy to zrobić nawet przez Internet – z telefonu czy tabletu. I nie musimy się bać, że kiedy wyjedziemy na ferie zimowe, zastaniemy po powrocie popękane rury – odpowiednie ustawienia zapobiegają wymrożeniu domu.

A czy można oszczędzić na gazie zimą, kiedy grzejemy najwięcej?

Oszczędzamy już na tym, że nie musimy kupować gazu na zapas albo go „domawiać” – w przeciwieństwie do innych nośników np. drewna czy węgla. Nie musimy się martwić jaka przyjdzie zima, bo gazu na pewno nam nie zabraknie, ani nie będzie go za dużo. Po prostu płacimy za realne zużycie – za taką ilość paliwa, jakiej potrzebujemy. W naszej firmie można wybrać jedno z dwóch wygodnych sposobów rozliczeń – opłaty według licznika albo, jeśli ktoś lubi planować wydatki, i z góry wiedzieć ile zapłaci – równomierne rozłożenie opłat na cały rok – jak w przypadku ciepła z ciepłowni. Czyli po prostu z gazem wszystkie koszty mamy pod kontrolą i możemy elastycznie nimi zarządzać.

Tylko, że niektórzy gazu się po prostu boją. Jest się czego bać?

Gaz ziemny jest bezpieczny. Jedynie niewłaściwe korzystanie z urządzeń gazowych, podobnie zresztą jak i pieców węglowych czy np. z urządzeń na prą,  może spowodować problemy z jego użytkowaniem. Urządzenia trzeba po prostu regularnie konserwować – czyli zazwyczaj zrobić raz na rok niedrogi, krótki przegląd. Nie tylko będzie bezpieczniej, ale oszczędniej – bo czyste urządzenia pracują wydajniej.

W EWE możemy się pochwalić jedną z najbardziej niezawodnych sieci gazowych. Monitorowany przez Urząd Regulacji Energii tzw. średni czas przerwy w dostawie na jednego klienta był w naszej sieci blisko 10-krotnie krótszy niż u innych dostawców.

OK. Chciałbym mieć gaz ziemny jeszcze w tym sezonie grzewczym. Co muszę zrobić?  

Niewiele. Wystarczy umówić się z doradcą EWE i podpisać umowę o przyłączenie do sieci. Najważniejsze, żeby nie zwlekać – umowę trzeba podpisać najpóźniej do 30 czerwca, żeby już tej zimy móc cieszyć się ciepłem i wygodą gazu.

Czyli już w lecie warto pomyśleć o zimie?

Tak, bo choć EWE zajmuje się prawie wszystkim i klient nie widzi całej procedury – to od podpisania umowy do budowy przyłącza gazowego sporo się dzieje i potrzebny jest czas. Budowa przyłącza gazowego i przygotowanie instalacji to normalna budowa wymagająca pracy kilku ludzi (projektantów, firmy wykonawczej, instalatora) oraz spełnienia wielu formalności. Ten proces trwa kilka miesięcy, dlatego radzimy zająć się nim znacznie wcześniej przed planowanym terminem rozpoczęcia odbioru gazu, czyli przed sezonem grzewczym. Niestety, nie możemy przeprowadzić prac później – prace ziemne związane z budową przyłącza gazowego, ze względu na możliwe niskie temperatury, nie są wykonywane od listopada do marca. A zatem – nie czekajmy, tylko już w czerwcu przygotujmy się do odbioru gazu. Bo gdy się spóźnimy, będziemy mogli z niego skorzystać dopiero na wiosnę 2017.

Rozmawialiśmy z Dyrektorem Sprzedaży EWE, Panem Jakubem Zastawnym.

Źródło: Gazeta Lubuska