wnp.pl - Gaz z prądem, z kotłownią za 1 zł? Dlaczego nie?

O zmianach i trendach na rynku gazu w Polsce i o tym, jakie płyną z nich korzyści dla przedsiębiorców, rozmawiamy z prezesem EWE Energia, Dariuszem Brzozowskim

Według danych URE liczba odbiorców które zmieniły sprzedawcę gazu przekroczyła w tym roku magiczne 10 000. Czy z punktu widzenia EWE czas otwierać szampana?

- Na pewno nie zaszkodzi schłodzić. Zawsze cieszy coś na co czekało się tyle lat i o co intensywnie się walczyło. Nareszcie możemy stwierdzić że rynek gazowy w Polsce zmienia się na lepsze i rozwija się z korzyścią dla sprzedających i kupujących. W ostatnich dwóch latach nastąpiły znaczące zmiany. W roku 2014 Gaz-System oraz PSG utworzyły techniczne podstawy rynku konkurencyjnego - poprzez stworzenie jednolitego obszaru rynkowego dla gazu wysokometanowego. Oznacza to, że teraz na rynku gazowym wszyscy jego uczestnicy mogą działać według tych samych reguł gry. Towarowa Giełda Energii (TGE) osiągnęła płynność . Znaczącym wydarzeniem w osiągnięciu tego celu był ustawowy zapis nakładający na PGNiG obowiązek realizacji 40 proc., a od roku 2015 - 55 proc. transakcji sprzedażowych poprzez giełdę energii. Wraz z wydzieleniem spółki PGNiG Obrót Detaliczny od sierpnia 2014 stały się dostępne na giełdzie dla wszystkich uczestników rynku i na tych samych warunkach znaczące ilości gazu.

Ale poza tym Kartagina powinna być zniszczona - czyli zatwierdzanie taryf dla spółek obrotu powinno być zniesione…

- Powtarzamy to od zawsze i to się nie zmieni. Taryfikowania nie chcą dziś ani klienci, ani spółki obrotu - uczestnicy rynku. Gaz jest sprzedawany po cenach negocjowanych z klientem, oczywiście niższych niż taryfowe. Zatwierdzanie taryf w przypadku spółek obrotu nie spełnia więc swojej szczytnej funkcji - nie chroni nikogo.

Zatwierdzanie cen przez Państwo - ma miejsce w Unii Europejskiej tylko w przypadkach szczególnych i może odbywać się tylko jeśli istnieją jasno zdefiniowane warunki ramowe. W tym przypadku warunki te, zdaniem Komisji Europejskiej jak i w naszej opinii, już nie mają miejsca. Wręcz przeciwnie - obowiązek zatwierdzania taryfy uniemożliwia składanie naszym polskim klientom biznesowym ofert, z których korzystają ich konkurenci w innych krajach Unii Europejskiej. Mam tu na myśli nie tylko ceny, lecz również rodzaj ofert, które bez regulacji taryfowych można by było kalkulować dużo bardziej elastycznie i zgodnie z interesem klientów.

Więc na co czekamy, kogo chronimy? Sztywne taryfy są dziś niepotrzebne. Nic dziwnego, że uważamy że powinny być zniesione jak najszybciej.

Te oferty to na przykład oferty łączone?

- Też ale nie tylko. Coraz więcej firm chce oferować usługę łączoną - gaz i energię elektryczną od jednego sprzedawcy. Sprzedawcy prądu zdobywają koncesję na sprzedaż gazu a operatorzy gazowi - tak jak EWE zaczynają sprzedawać prąd. Ale to dopiero początek możliwości

Co prawda rynek energii to coś innego niż rynek telekomunikacyjny ale warto przypomnieć sobie, że jeszcze kilka lat temu minuta kosztowała kilka złotych a ważący kilogram aparat telefoniczny kupowało się za ciężkie tysiące. Teraz większość ofert to płaskie taryfy bez limitu a standard to ubezpieczony od uszkodzeń smartfon dostępny za przysłowiową złotówkę.

Oczywiście nie da się jeszcze sprzedawać gazu czy prądu w nielimitowanej taryfie. Ale wartą kilkaset tysięcy złotych kotłownie w EWE można mieć za przysłowiowy 1 grosz.

Nie wystarczy po prostu sprzedawać gazu najtaniej?

- To jest oczywiście ważny wyróżnik. Ale paradoksalnie, z racji natury energii klienci nie potrzebują jej o tak żeby po prostu ją mieć. Potrzebują ciepła np.: dobrze ogrzanego osiedla - albo na przykład zabezpieczonego procesu produkcyjnego, który może mieć charakter sezonowy i w pewnych momentach wymaga ogromnych ilości energii kiedy w innych zadowala się minimalnym zużyciem. I sprzedawca energii musi się do tego dostosować - nie tylko ceną paliwa - ale i elastycznością oferty.

To oczywiste, że przedsiębiorcy szukają gazu w najniższej cenie, bo skoro gaz jest wszędzie taki sam, to po co za niego przepłacać? Ale wzrosła nie tylko konkurencyjność na rynku. Wzrosły także oczekiwania i wymagania konsumentów. Tani prąd czy gaz staje się dla nich czymś tak powszechnym i oczywistym, że oczekują czegoś więcej. Dlatego najlepsi sprzedawcy wiedzą, że oprócz gazu czy prądu w najlepszej cenie, liczy się także jakość obsługi, indywidualne podejście do klienta, profesjonalne doradztwo czy pakiet dodatkowych usług i benefitów. Uwolniony rynek to nie tylko wolność wyboru, ale też wolność w tworzeniu oferty. Stąd pojawiają się oferty coraz ciekawsze, innowacyjne, które dają przedsiębiorcom wiele wymiernych korzyści.

Takie jak wprowadzona przez EWE usługa dostawa ciepła?

- To bardzo dobry przykład. Na rynku jest wiele np. wspólnot mieszkaniowych, szpitali czy przedsiębiorstw, które potrzebują pewnego źródła ciepła. Rozważyłby zmianę starej kotłowni węglowej czy rezygnację z usług zakładu ciepłowniczego, na rzecz samodzielności - gdyby nie wysoki koszt inwestycji w własną oszczędną kotłownie gazową, Po prostu nie mogą albo ich nie stać na podjęcie jednorazowej inwestycji …
A z EWE które finansuje taką budowę jest to możliwe. EWE buduje kotłownie, serwisuje ją dba o najwyższą sprawność przez cały okres eksplantacji - a użytkownik spłaca ją w cenie odpowiednio skalkulowanego ciepła. Dokładnie tak jak spłacamy drogi telefon w abonamencie.

Tylko tu spłacanie trwa kilkanaście lat. I to nie tylko zobowiązanie dla klienta ale może i przede wszystkim sprzedawcy.

- I bardzo dobrze - bo to pokazuje także, że sprzedawca traktuje klienta jako partnera na dłużej. Wolny rynek energii nie oznacza, że ma się stać rynkiem dzikim. Skoro klient ma możliwość zmieniać sprzedawcę prądu czy gazu dowolną ilość razy to jeśli znajdzie kogoś z niską ceną będzie to robił.
Widać to po uwolnieniu rynku energii elektrycznej gdzie już teraz dostawcę zmieniło ponad 300 000 klientów.

I będą zmieniać dalej chyba że sprzedawca zaoferuje mu coś co sprawi że będzie opłacało mu się z nim zostać na dłużej. Bo tak naprawdę po walce o wolny rynek - teraz czeka nas ważniejsza walka o klienta.

W EWE jesteśmy przyzwyczajeni do długiego horyzontu inwestycyjnego i taka perspektywa to dla nas po prostu świetna możliwość i wyzwanie.

Czyli czeka nas na rynku gazu jeszcze sporo niespodzianek?

- Jestem o tym przekonany. Doskonale widać to na innych rynkach - telekomunikacyjnym czy w bankach. Konkurencyjne pomysły rodzą się każdego dnia. I każdego dnia mogą zmienić rynek na dobre. Mam nadzieje, że wiele z nich powstanie właśnie w EWE.

Źródło: wnp.pl

Razem zadbajmy o czyste powietrze w Wieluniu!

Tylko do 15 marca br. w Urzędzie Miasta w Wieluniu zainteresowani mieszkańcy mogą składać deklaracje dotyczące wymiany źródła ogrzewania na ekologiczne, z dofinansowaniem, w formie dotacji do 40% kosztów kwalifikowalnych przedsięwzięcia.

Myślisz o zmianie ogrzewania z dofinansowaniem i jesteś mieszkańcem Wielunia? Postaw na gaz ziemny i dodatkowo zyskaj niższą opłatę za przyłączenie do sieci gazowej - sprawdź szczegóły>>

 

Program ograniczania niskiej emisji w Wieluniu